Zakładałam, że dopracowałam to opko z detalami. Okazało się jednak, że wcale nie, że po wzięciu go pod lupę dostrzegłam pewne niedociągnięcia logiczne, które w głównej mierze jeszcze nie wystąpiły, ale wystąpiłyby zaraz, za rozdział lub dwa, a to miało pchać całą fabułę... No nieważne.
Od razu zastrzegam, że już wiem, jaki plan wprowadzić jako alternatywę. Ale żeby go wcielić w życie, będę potrzebowała szczegółowego riserczu i czasu, także pchnę wszystko już teraz, ale zanim wszystko sobie rozpiszę i zaplanuję, będzie pewnie marzec.
Nie ucieknę, za bardzo kocham morzosferę, a także Was, czytelników. Dziękuję, za to, że byliście, niesamowicie mnie podbudowywaliście i dawaliście siłę do mierzenia się z blokami.
To jak? Żegnam się. Zaraz pokasuję posty i porobię czystki, ale blogasek będzie sobie wisiał. Jakby coś, ja tu ciągle jestem, także śmiało pisać w razie czego. To tak na definitywne pożegnanie życzę Wam spokojnych Świąt, a raczej ostatnich czterech godzin Świąt ;_;, jak również dużo czasu w wolne poświąteczne. I fantastycznego Nowego Roku.
Do marca!
No i proszę, przyszedł marzec. :D
OdpowiedzUsuń"Zmieniam narrację na trzecioosobową, będą tego jakieś trzy części i ogólnie będzie niezły ubaw z tym opkiem." Mam nadzieję, że przynajmniej jesteś w połowie i pojawi się za niedługo poprawiona wersja. ^^
Czekam. ;*
M.
Cześć, cześć :D Jeju, ktoś o tym przybytku pamięta, to takie miłe :D
UsuńPołowie pisania części? D: Omg, byłoby super, ale to co najmniej 300 stron będzie D: A ja przez ten czas napisałam 15, ekhm. Mogę za to zagwarantować, że będzie się więcej działo, że w ogóle jest ogromny wywrót w fabułce i zmienia się nie do poznania. Ale okej, wszystko będzie k, tylko że nie wiem, jak to ze startem - zaraz będę mieć egzaminy, a startowanie, żeby zaraz zawiesić, mija się z celem. D: Ale dobrze, zobaczymy, pokończę risercze o balach i organizacji lisowczyków, i możemy jechać z tym koksem :D
I piękne dzięki za komcia ❤